poniedziałek, 29 kwietnia 2013

recenzja filmu animowanego dla dzieci-Hotel Transylwania

Kino Bambino - to nasz weekendowy rytuał. Najpierw planujemy repertuar, potem przygotowujemy popcorn i w towarzystwie wielkiej porcji coli, koniecznie pitej przez słomkę, zasiadamy w ciemnościach przed dużym domowym ekranem i oddajemy się uczcie kinomana. Popcorn i cola to oprócz dobrego kina dla dzieci pozycja obowiązkowa takiego wieczoru. Samuel twierdzi, że mama robi najlepszy popcorn na świecie.



Hotel Transylwania wyprodukowany przez Sony Pictures Animations swoją Polską premierę miał w listopadzie 2012 roku. My dopiero teraz go obejrzeliśmy.



To historia Księcia Draculi, samotnego ojca, który w trosce o dorastającą córkę postanawia za wszelką cenę chronić ją  przed ludźmi. Akcja rozgrywa się, jak sama nazwa wskazuje w pięciogwiazdkowym hotelu dla potworów. Misterny plan Draculi zaczyna szwankować, gdy pewnego dnia do hotelu zawita człowiek.


Wnioski po seansie:
- nawet pięciolatek potrafi spuentować tę historię.
- wyciąga pozytywne wnioski.
- pomimo upiornych bohaterów historia jest pozytywna i nie straszy.
- są tylko dwa momenty, które dziecko może zapamiętać na dłużej. Moment kiedy
  słynny hrabia przypomina sobie o naturze wampira.
- jeśli dziecko lubi świat zombiaków, rożnych potworów, przyjaznych upiorów Hotel     
  Transylwania to strzał w 10!

Ocena:                                                                  Ja                  Samuel

1. Współczynnik porwania, którą mierzymy historię:  10/8                 10/8
2. Warstwa wizualna, grafika, animacja:                    10/8                 10/8
3. Poczucie humoru                                                 10/5                 10/9
4. Poziom dopasowania historii dla pięciolatka:           10/5                 10/7
5. Poziom intertekstualności:                                     10/2                 10/0                                     
6. Poziom zaskoczenia:                                             10/4                 10/9
7. Poziom pobudzenia dziecka do zadawania              10/4
    pytań po seansie


niedziela, 28 kwietnia 2013

Strój do przedszkola

                                          Luźna elegancja dla przedszkolaka. Koszula musi byc.:)
 Błękitna koszula w tym sezonie bombarduje mój gust zewsząd. Trudno oprzec się temu kolorwi i chociaż sama nie lubię siebie w błękicie- mój syn w nim  prezentuje się całkiem  dobrze. Trzeba przyznac, że to kolor, który rzadko komu odejmuje urody. Niestety nie jest zbyt praktyczny. Zupa pomidorowa na obiad i koszula idzie do prania i to z wcześniejszym namaczaniem. Nie przejmuję się tym bo jestem przekonana, że ładne rzeczy powinny towarzyszyc nam codziennie, jeśli tylko dodają naszemu życiu odrobiny radości.
Stylizowanie przedszkolaka to mała matczyna przyjemnośc.

koszula H&M: 39.00 PLN
podkoszulek H&M : 10 PLN
bluza H&M: 39.00 PLN
spodnie H&M : 59.00 PLN
trampki Zara: 89.00 PLN
sznurówki: self made



Bolek i Lolek uczą!


Gra edukacyjna, która pomoże Twojemu przedszkolakowi w nauce alfabetu i matematyki, to prawdziwy rarytas. Uparcie śledzę wszelkie tego rodzaju wydawnictwa, bo wiem, że w czasach, gdy dzieciaki mają mnóstwo bodźców, nauka musi mieć naprawdę interesującą formę.

Czasy analogowej edukacji prędzej czy później przejdą do lamusa. Owszem sprawdzają się jeszcze w przedszkolu, ale co zrobić, by dziecko w czasie wolnym rozwiązywało zadania związane z nauką? W naszym wypadku rozwiązanie jest proste i tylko jedno. Trzeba naukę ubrać w kostium zabawy.


Mądre dziecko mam 6-7lat - wydane przez AIDEM MEDIA Sp. z o.o. to zestaw trzech multimedialnych gier edukacyjnych, które jak pisze producent: " kształtują i rozwijają zdolności matematyczne, językowe, spostrzegawczość, logiczne myślenie, a także koordynacje wzrokowo-ruchową."

W skład zestawu wchodzą:
Bolek i Lolek- moje pierwsze literki.
Gra rozpoczyna się tablicą z interaktywnymi i literkami. Po wskazaniu każdej z liter Bolek lub Lolek czytają ją na głos. Naciśnięci prawego klawisza myszki przenosi małego gracza w świat konkretnej litery, gdzie przygotowano 5 różnych zadań. Za każdym razem, w towarzystwie różnych zwierzaków dziecko poznaje literkę przez ułożenie puzzli, kolorowanie, czy łapanie jej.


Matematyka- dodawanie i odejmowanie. To naprawdę przyjemne dodawanie i odejmowanie na kilka sposobów. Dziecko liczy pojawiające się zwierzaki. Musi uruchomić wiedzę, która już zdobyło i cały czas ma poczucie, że świetnie się bawi.
Idę do szkoły. Tu dzieci poznają zwierzęta, kolory, kształty i kolory, a ciekawe zadania ćwiczą pamięć, spostrzegawczość zdolności kojarzenia i logicznego myślenia.

Zalety gry:
  1. organizacja gry, jasny podział na światy, różnorodność proponowanych gier.
  2. zdaniem Sama: a) „czytanie alfabetu przez Bolka i Lolka bardzo pomaga”
    b) „bo można zasiać roślinkę a wykiełkują np. drzwi, albo goryle”
    c) „ za wykonane zadania dostaje się medale”
  3. autentyczni głosy bohaterów kultowej kreskówki czytają alfabet oraz instrukcje gry.



Minusy:

          1. gdy dziecko raz ukończy wszystkie zadania, przyznane medale zostają zapisane i nie można
    zrestartować gry by rozpocząć przygodę od początku. Taka możliwość przydałaby się do
    powtórek.

    2. grafika jest dość anachroniczna, ale dzieciom to w ogóle nie przeszkadza.



    Bolek i Lolek. Moje pierwsze literki ostatnio zostały dołączone do jednego z tytułów wydawnictwa MSZ

          Gry można kupić na pewno w Empiku, ale też tutaj


sobota, 27 kwietnia 2013

Spersonalizuj swoje ubranie z sieciówki nr. 2


Personalizowanie sieciówki praktykujemy od dawna- oto kolejne dowody.
Czasem można połączyc przyjemne z pożytecznym. Ożywic nieco białą koszulkę i przy okazji zakryc niespieralną plamkę.


 spodnie: Kappahl (84 PLN)
                            koszula: (secondhand )- H&M (10 PLN)
koszulka: H&M (26 PLN)
    bielizna: Reserved (10 PLN)

"S" wycięłam z bluzy, która już wyszła z mody i nadawała się raczej tylko do recyclingu, ewentualnie do kosza.

Samodzielne ubieranie, warto uwiecznic takie momenty. 3 latek, w przejawie samodzielności.



Cena spersonalizowanej koszulki:

koszulka H&M         25 PLN
korodonek                 3 PLN
czas:                          3 h

Alergia wziewna- skąd to?


Alergiczny przedszkolak!

Historia alergii nie pojawiła się u nas nagle. Samuel już jako noworodek został zdiagnozowany. Alergia pokarmowa u malucha oznaczała wtedy ograniczenie przyjmowanych pokarmów dla mnie. Lista niemożliwych produktów oczywiście rosła z dnia na dzień, a ja musiałam zrezygnować z ulubionych jogurtów, serów, jajek, marchewki itd. Gdy młody skończył 6 miesięcy, a mnie zrobiły się łyse zakola daleko za czołem, decyzja zapadła- koniec z karmieniem naturalnym. Trzeba przejść na Nutramigen. Mleko dla dzieci z nietolerancją białka mleka krowiego jest naprawdę okropne w smaku. Jednak dziecko nieprzyzwyczajone do innych smaków spokojnie je akceptuje.

Kuchnia organiczna, czyli jak najmniej przetworzone produkty, bez sztucznych dodatków to był wymóg, ale też moja własna inicjatywa. Teraz kiedy słyszę o matkach, które ponoć swoim kilkumiesięcznym dzieciaczkom dają potrawy posypane vegetą, albo innym kucharkiem, robi mi się słabo. Być może dlatego, że sama preferuję zdrową kuchnię. Zupy na kostkach rosołowych to nadal dla mnie zbrodnia.

Alergia pokarmowa zniknęła. Odkąd młody skończył 4 latka, nie ma żadnych objawów. Je dosłownie wszystko, oprócz oczywiście tego co ewidentnie mu nie smakuje oraz wysoko przetworzonych produktów jak chipsy. U nas po prostu tego się nie jada i nie będzie jadało. Trzymam się tego i widzę, że jeśli dziecko nie jest przyzwyczajone do smaku soli w dużych ilościach od małego, wcale nie ma potem chęci rzucania się na tego rodzaju przekąski. Oczywiście od czasu do czasu ma możliwość, ale na szczęście mu to nie smakuje.

Marchewka, cytrusy i inne pokusy. Do czasu kiedy zauważyłam brak alergii pokarmowej, przeszliśmy różne etapy. Wygląda na to, że alergia na różne pokarmy przychodzi i odchodzi jak fala. Pojawiały się fale nietolerancji cytrusów. Brzoskwinie dały się nam we znaki głównie wysypką na policzkach. Ananasy biegunkami. Papryka również wysypką. Marchewka to samo.
Najbardziej oczywista czekolada i orzechy uczulały tylko do 3 roku życia. Największym zaskoczeniem, również dla lekarzy był tran i nie od razu udało mi się go wytropić.

Zapalenia dróg oddechowych- czemu moje dziecko ciągle choruje. Odkrycie alergii wziewnej nie było wcale takie oczywiste. Dlaczego? Teraz zastanawiam się, dlaczego, żaden lekarz, który diagnozował Samuela dosłownie nie wpadł na pomysł, że przyczyną przewlekłych zapaleń dróg oddechowych jest alergia wziewna.

Testy alergiczne. Dla wygody dziecka testy podzielono nam na 3 etapy.



1-etap to testy na pyłki drzew, traw i chwastów. Niestety już pierwszy etap potwierdził przeprowadzone dwa lata wcześniej testy. Młody okazał się uczulony na wszystkie pyłki drzew. Oznacza to, że już od lutego jest narażony na pierwsze pyłki. Co oznacza zdiagnozowanie alergii? Zapalenia dróg oddechowych leczymy teraz inhalacjami z Pulmicortu, a nie antybiotykami. Czasem dodajemy inhalacje z Mucosolvanu. Po kilku dniach objawy mijają.
2 – etap nie wykazał większych zmian, więc  jestem spokojna, bo  młody nie ma alergii na grzyby i pleśnie.
3- etap jeszcze przed nami.


środa, 24 kwietnia 2013

Lody- smakołyk, który zawsze wygrywa!

Czy Wasze  dzieci też uwielbiają lody? Mój pięciolatek, jeśli tylko ma okazje i wybór, zawsze postawi na lody. Batoniki, żeliki, ciasteczka zawsze przegrają. Ostatnio nasze podniebienia zdobyły lody z cukierni Sowa. Kupuję je wracając z pracy i jest jak znalazł na wieczorne KINO BAMBINO. Lody na wynos pakowane są w pudelko mieszczące 5 gałek i trzeba przyznac, że to największe gałki w okolicy. Wcześniej chadzalismy na lody do Grycana, ale teraz zdecydowanie przegrywają z Sową. Unikalne smaki Sowy, wielkośc gałki i absolutnie niepodważalne mistrzostwo. Pychota! Sam rekomenduje: " Lody od Sowy są najlepsze":)



Nasze ulubione to kombinacja smaków : malinowego, truskawkowego, pomarańczowego, cookies & orzechowego.
 Cena 1 dużej gałki: 2,50 PLN

wtorek, 23 kwietnia 2013

Krewetki numer 1 w menu przedszkolaka

Jak zrobic szybko coś do jedzenia co pięciolatek pochłonie z apetytem. U nas za każdym razem sprawdzają się krewetki, pod warunkiem oczywiście, że trafimy na dobry produkt. Przyznaje się - obieranie świeżych odpada, a mrożone  można przygotowac w  niecałe 15 minut i to jest optymalny czas jaki można spędzic w kuchni przygotowując np. sobotnią kolację.
Anna Lucci, Prosto i Presto. Włoska kuchnia dla żyjących w biegu

Przepis jest prosty i zaczerpnęłam go z książki, z której ostatnio często korzystam. 
Autorka PROSTO I PRESTO  jest Polką, która jakiś czas temu z miłości do przystojengo Włocha wyjechała do kraju słońca i tam się osiedliła. Jak sama napisała, odważyła się napisac książkę kulinarną, w momencie, gdy poczuła że gotuje już jak rodowita Włoszka.

PRZEPIS NA KREWETKI NA MAŚLE CZOSNKOWYM:

- opakowanie krewtek ( 200 g na 2 osoby, 400 g na 3 osoby )
- 3 ząbki czosnku
- 2 łyżki masła
- pietruszka ( w przepisie jest, ale młody nie akceptuje póki co)

Na roztopione masło wrzucamy starty lub rozgnieciony czosnek, delikatnie mieszamy.
Krewetki rozmrażamy, albo sposób na szybkie rozmrażanie - polewamy wrzątkiem. Glazura znika błyskawicznie. Rozmrożone wrzucamy na masło, solimy smażymy po 3 minuty z każdej strony. Jeśli krewetki są dobre, spokojnie wystarczy.

Ponieważ lubię eksperymentowac za każdym razem wybieram produkt innej marki. To dobry sposób, żeby przekonac się co nam smakuje. Niestety czasem można się po prostu "naciąc".   Tym razem wybrałam krewetki tygrysie - zobaczycie je na zdjęciach. Potrzebowały odrobinę czasu więcej niż zwkle. Zdrzyło się kilka sztuk, które były niedokładnie obrane. Skusiło mnie opakowanie. Eleganckie pudełko rzeczywiście ucieszyło oko. Jednak w tej samej cenie można miec 400g krewetek i to naprawdę dobrych.


Oto dowód, że w czasach barbarzyńskich produktów instant producenci wpadają na mniej lub bardziej genialne pomysły. To czy podgrzewac krewetki w mikrofali lub czy też trakatowac je vegeta ozstawiam do Waszej oceny. Dla mnie to uczta podnibienia i chociaż łatwo je zrobic, wersja instant odpada.




Mieszający się zapach czosnku, masła i krewetek jest absolutnie fantastyczny.




niedziela, 21 kwietnia 2013

Warsztaty z gliną dla dzieci nr 2

Dwa tygodnie temu byliśmy na pierwszych zajęciach z lepienia w glinie w Unikatum. Wtedy Samuel stworzył naczynko na długopisy- nazwane przez prowadzącą z nadzieją, że bedzie do dzieło - PRZYBORNIKIEM BIURKOWYM.  Ostatnim razem zpowiadałam, że będziemy szkliwic nasze już wyschnięte dzieła. Faktycznie wczoraj warsztaty upłynęły pod znakiem SZKLIWA. Cóż to jest  i jak wygląda proces. Zobaczcie na zdjęciach jakie to proste.





Szkliwo w kolorze- turkusowym po wypaleniu.
 Szkliwo to nic innego jak substancja, która pod wpływem wysokiej temperatury zamienia się w lśniącą trwałą, przypominającą szkło szklaną warstewkę. Przy malowaniu trudno sobie wyobrazic, że coś co w konsystencji przypomina raczej brudną wodę da taki efekt. To jest magia!

Podpis to obowiązek, każdego twórcy:)

Oto nasze dzieła z zeszłych warsztatów. Wyschnięta glina -gotowa do szkliwienia.

Malowanie szkliwem w kolorze białym.

Tak prezentuje się szkliwo w kolorze: skorupki jajka po wypaleniu

Poszkliwione naczynko nie wygląda zbyt optymistycznie. Liczymy na to, że  następnym razem odbierzemy lśniące cuda!

Samuel wybrał szkliwa w kolorze turkusowym, zielonym ( to ta brunatna plama) białym i chyba żółtym. Jestem strasznie ciekawa co nam wyjdzie z tego miksu. efekty mogą byc różne, ponieważ złamalismy pierwsza zasadę początkującego ceramika -Nie mieszac szkliw- UPS! :)

 Zalety:
1. Zajecia odbywają się według wcześniej wymyślonego planu. Wczoraj dzieciaczki:
a) oglądały bajkę by się zainspirowac
b) szkliwiły wcześniej ulepione rzeczy
c) lepiły figurki zwierząt według własnych pomysłów
d) na koniec słodka niespodzianka: ciacho i coś do picia.
2. Brak czasu na nudę
3. Każdy wykonuje samodzielnie poszczególne zadania z programu. Od części kreatywnej aż po porządkowanie miejsca pracy.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Spersonalizuj ubranie z H&Ma

Spersonalizuj swojego H&M a

Ubrania kupuję często w sieciówkach. W H&M lubię linię BASIC.  W akceptowalnej cenie dostajesz koszulki z dobrej gatunkowo bawełny. To jedyna sprawdzona linia, która po kilku praniach nie niszczy się i nie dziurawi. Lubię szczególnie te w minimalistycznej wersji bo nie mają sieciowych ozdobników.  Taka koszulka to dobra podstawa do tego, żeby nadac jej unikalny charakter. Poniżej pokażę Wam jakie to łatwe.

Cena koszulki w sieciówce: ok 20 PLN
Litera wycieta z tkaniny sweterkowej: 0 PLN
Nitka + igła
Czas: dwa wieczory przed TV.

koszulka z bawełny organicznej
napis z bawełny odrobinę grubszej bawełny wycięta z innego sweterka, z którego młody już wyrósł
ściegiem: igła za igłą przyszywamy dookoła literę.